Testament (najnowszy)
Testament (najnowszy)2008-01-09 22:06:15 | autor: Les PePotop, czyli wodą i... mieczem?
Zjawił się po zmroku, bo widać tak trzeba Więc jak obyczaj karze, kieliszeczkiem chleba Przywitał go Leś, potem zakurzyli I tak na przemian - jedli, gawędzili, palili i pili Widzę, że cierpisz, że ciągle cię boli Powiedział, odpalając kiepa od swej aureoli Twój hiobowy los za serce wszystkich w niebie chwyta Przybywam więc z misja od samego naczelnika Otóż nasz kierownik uraczył nas mową Zamierza całe gówno zmyć świeconą wodą Tyś sprawiedliwy, wiec ujdziesz powodzi Dzieki!- szepnąłem. Odparł - Ależ nic nie szkodzi! Zbudujesz korab i przed jutrzejszym rankiem Wsadzisz tam rodzinę i swoja kochankę Psa i jeszcze z grupy jakieś jedno ciałko młode Zabierz także Aquę... eee... to znaczy wodę Zaokretuj Irę, na miotle lata szybko i zgrabnie Zrobi zwiad lotniczy, gdy woda opadnie Jeśli nie masz nic przeciw, to łamiąc zasady Znalałbym i kąt dla Anny (ktoś myć musi pokłady) Lecz uważaj na J. bo gość ma coś z głową Wszak pieprzyć sam z sobą strasznie jest niezdrowo W dodatku potrafi pod rząd tylko max pięć razy Cienki z niego B. (bolek) mówiąc bez obrazy Jego na torpedę dwuosobową wsadzę I dorzucę w promocji ffionę, chorą kamikaze Niech oboje spadają (bez steru, silnika, picia i jadła) Tam skąd przyszli - na dno samo (znaczy się do diabła). Tu Les polał szybko, bo Święty zajął pozycje bojową Chwytając za rękojeść "Panią Mikołajową" I rozpierduchę jeszcze większą zrobić chciał nagle (Mogło się udać, bo miast miecza, gorejącą miał dziś szablę) Jeden tylko warunek, arka musi być jak nowa Mówi - cała zrobiona z zapałek (tylko tych z Sianowa) Nie możesz też używać kleju, gwoździ ani liny To czym kadłub spoję? - krzknąłem. - Ot, używaj śliny! Wyściskał mnie serdecznie i ciut (!) podchmielony Poszedł w tą samą stronę, z której przyszedł strony Poszedł? Właściwie poczołgał, bo ciągle upadał na macki Wycinając hołubce, pijane pajacyki i zabawne pa jacki *** Obudziłem się nad ranem mokry, cały zlany potem Lecz wokół było sucho, jak daleko sięgnąć okiem Do wieczora miałem suchość w ustach, niczym jakiś zombi Cieszta się ludzie, widać dziś koniec świata jeszcze nie nastąpi... -- P.Lep's Re: Testament (najnowszy)2008-01-10 16:41:35 | autor: jacekUżytkownik "Les Pe" > Lecz uważaj na J. bo gość ma coś z głową > Wszak pieprzyć sam z sobą strasznie jest niezdrowo ze, lesiu, nie z sobą, ale ze sobą. więc zdanko fałszywe. co jest zrozumiałe, skoro tylko tobą. > Jego na torpedę dwuosobową wsadzę > I dorzucę w promocji ffionę, chorą kamikaze > Niech oboje spadają (bez steru, silnika, picia i jadła) > Tam skąd przyszli - na dno samo (znaczy się do diabła). po co? skoro już tu jesteś kochany mój Lespie pozdrawiam, jacek Re: Testament (najnowszy)2008-01-10 17:43:56 | autor: jacekchciałbyś mnie zatrzymać, lesie moj kochany, ale nie dasz rady, choć wokoło ściany. zarzucisz wędeczkę, na haczyk zawiesisz parę rymowanek o mnie dość fałszywych, raz czy ze dwa kopniesz, licząc że ci oddam. stare znane chwyty. aby tylko przerwać tę dręczącą ciszę. kiedy zechcę wstąpię, kiedy zechcę zstąpię, kiedy zechcę zajrzę, kiedy zechcę wejrzę. jeśli nie dam rady, to Stwórcę poproszę, choć nie wiem czy tego, czy wszystkich wymiarów Dobroć jest podstawą. pozdrawiam, jacek Re: Testament (najnowszy)2008-01-10 10:53:57 | autor: aqua> Zbudujesz korab i przed jutrzejszym rankiem
> Wsadzisz tam rodzinę i swoja kochankę > Psa i jeszcze z grupy jakieś jedno ciałko młode > Zabierz także Aquę... eee... to znaczy wodę Zgrabnie, zgrabnie, bardzo zgrabnie:) Jedna prośba, jeśli mogę?:) Tam pod oknem w trzecim rzędzie jest jedno wolne miejsce. Mogę się przesiąść? Coś krzywo przykleiłeś te sianowskie zapałki i ze cztery weszły mi pod żebro:) Auć :) > Jeden tylko warunek, arka musi być jak nowa > Mówi - cała zrobiona z zapałek (tylko tych z Sianowa) > Nie możesz też używać kleju, gwoździ ani liny > To czym kadłub spoję? - krzknąłem. - Ot, używaj śliny! Niech Cię suchość w ustach nie dziwi:) > Obudziłem się nad ranem mokry, cały zlany potem > Lecz wokół było sucho, jak daleko sięgnąć okiem > Do wieczora miałem suchość w ustach, niczym jakiś zombi > Cieszta się ludzie, widać dziś koniec świata jeszcze nie nastąpi... Zamiast "tradycyjnego"...podaje Ci dziś szklankę wody na tacy made in...no niestety nie północna karolina:) aqua -- Re: Testament (Spragnionego godzi się napoić)2008-01-11 20:09:27 | autor: Les PeUżytkownik "aqua" > Jedna prośba, jeśli mogę?:) Tam pod oknem w trzecim rzędzie jest jedno > wolne > miejsce. Mogę się przesiąść? Chcesz powiedzieć, że nie czujesz się zbyt mocno przywiązana do miejscówki, która Ci zaoferowałem? Niedopatrzenie... > Zamiast "tradycyjnego"...podaje Ci dziś szklankę wody na tacy made in...no > niestety nie północna karolina:) Bóg zapłać! Za znajomość pisma masz tę wymarzoną miejscówkę przy oknie (apostis) w pierwszej klasie (znaczy w pierwszym od góry, czy - jak wolisz - w trzecim od dołu rzędzie wioseł). Niestety z powodu napietego terminu plotłem jak popadnie, więc na oheblowane siedziska, długie łańcuchy i więcej niż jeden posiłek dziennie - zabrakło mi już śliny. A teraz przekonamy się, czy ta skorupa potrafi pływać! Kierunek - suchy ląd! Raz... raz... raz... -- P.Lep's;) Podobne
|
